Rodzaj: Zielona
Walory smakowe:Pewnego
dnia zobaczyłam w telewizji reklamę 2 nowych babeczkowych tworów od
Liptona. Ponoć smakują jak babeczka i ma się ochotę je zjeść. Hmmm? Czy
na prawdę? Przez długi czas nie mogłam znaleźć ich w żadnych sklepie, by
się o tym przekonać. Minęło trochę czasu , na pewnym forum nie
związanym z herbatą dziewczyny zachwalały muffinkową herbatę - a więc w
którymś sklepie muszą ją w końcu mieć? Pierwszy egzemplarz babeczkowej
herbaty kupiłam w Carrefourze. Wybór padł na czarną herbatą wzbogaconą
aromatem jagodowych muffinek. Zieloną z truskawkową babeczką kupiłam
dopiero po jakimś czasie.
Aromat jest o wiele mniej wyczuwalny niż w przypadku czarnej herbaty o smaku jagodowych muffinek. Jest to zielona herbata, więc spodziewałam się delikatniejszego smaku i aromatu niż w przypadku czarnej. W smaku... jest dobra, czuć jakby truskawkę, ale na pewno nie truskawkowe bebeczki. Nastawiałam się na muffinki, więc troszeczkę się nią zawiodłam. Smak jest delikatny, lekko słodkawy, ale wspomnianych przez producenta ciasteczek nie czuć. Bardziej bym powiedziała, że to truskawki z leciutkim posmakiem śmietany, ale na prawdę leciutkim. Herbata jest smaczna, ale jak już wyżej napisałam - truskawkowa, a nie truskawkowo-ciasteczkowa.
Zdziwiłam się , ponieważ z opinii internautów wynika, że oni czują w niej babeczki. Według nich ten wariant smakowy jest znacznie lepszy od jego siostry - herbaty czarnej o smaku jagodowych muffinek. Prawda jest taka, że może i smakuje mniej "chemicznie", ale moim kubkom smakowym bardziej przypasowała tamta.
Dostępność: Hmm... raczej dostępna bez trudu, jednak czasami jej brakuje na półkach ;(
Cena:
Cena waha się w zależności od sklepu od 5 do 8zł za opakowanie
zawierające 20 torebek, czyli daje to 0,25zł-0,40zł za jedną torebkę.
Zalety: Smak, atrakcyjnie wyglądające opakowanie.
Wady: Niewyczuwalne muffinki < ale możliwe, że tylko dla mnie (?) >
Nota: 7+/10